Venezia znów będzie grała z najlepszymi we Włoszech. Klub z Wenecji zapewnił sobie awans do Serie A jeszcze przed końcem sezonu, choć w meczu ze Spezią Calcio nie brakowało emocji. Był gol Johna Yeboaha, niewykorzystany rzut karny i wynik, który mimo wszystko wystarczył do wielkiego święta.
Venezia pewna miejsca w elicie
W 37. kolejce Serie B Venezia zremisowała na wyjeździe ze Spezią Calcio 2:2. Ten rezultat pozwolił drużynie Giovanniego Stroppy utrzymać się w czołowej dwójce tabeli, a to oznacza bezpośredni awans do Serie A.
Zespół z Wenecji ma 79 punktów. Drugie Frosinone Calcio traci do niego tylko punkt, ale ważniejsza jest przewaga nad trzecią Monzą. Wynosi cztery punkty, więc Venezia nie może już spaść poniżej drugiej lokaty.
John Yeboah z golem i zmarnowaną szansą
Jedną z najważniejszych postaci spotkania był John Yeboah. Były zawodnik Śląska Wrocław i Rakowa Częstochowa strzelił pierwszego gola dla Venezii, ale później nie wykorzystał rzutu karnego.
Mimo tej pomyłki 25-latek ma za sobą bardzo udany sezon. W Serie B rozegrał 33 mecze, zdobył 10 bramek i zanotował dziewięć asyst. Najczęściej występuje jako środkowy lub cofnięty napastnik.
Drużyna Stroppy zasłużyła na awans
Venezia przez większość sezonu potwierdzała, że należy do najmocniejszych zespołów ligi. Do tej pory wygrała 23 spotkania, 10 zremisowała i tylko cztery razy schodziła z boiska pokonana.
Bilans bramkowy także robi wrażenie. Zespół zdobył 75 goli, a stracił 31. Najskuteczniejszym piłkarzem drużyny pozostaje Andrea Adorante, autor 17 trafień.
Roczna przerwa i szybki powrót
Venezia wróci do Serie A po roku nieobecności. Dla klubu to potwierdzenie, że spadek nie rozbił projektu, a praca wykonana w Serie B szybko przyniosła efekt.
Wkrótce wyjaśni się, kto dołączy do zespołu z Wenecji w gronie beniaminków. Na razie pierwszy bilet do włoskiej elity został już rozdany.