Rezerwy Legii Warszawa są o krok od celu, na który w klubie czekano od dłuższego czasu. Awans na szczebel centralny ma duże znaczenie dla rozwoju młodych piłkarzy, ale po zakończeniu sezonu przy Łazienkowskiej może dojść do istotnej zmiany.
Rezerwy Legii Warszawa zmierzają po awans
Drugi zespół Legii Warszawa od kilku sezonów traktował promocję do drugiej ligi jako jeden z ważniejszych celów. Gra na poziomie centralnym oznaczałaby dla młodych zawodników mocniejszą rywalizację, większą presję i lepsze warunki do przygotowania się do seniorskiej piłki.
W obecnych rozgrywkach Legia II jest bardzo blisko wykonania zadania. Przewaga nad drugą Wartą Sieradz wynosi już dwanaście punktów, a do końca sezonu pozostało pięć kolejek. Taki zapas sprawia, że stołeczna drużyna znajduje się w komfortowym położeniu.
Filip Raczkowski może odejść po sezonie?
Duża w tym zasługa Filipa Raczkowskiego. Trener zbudował zespół, który regularnie punktuje i nie zostawia rywalom wielu argumentów. Jego praca została zauważona także poza Legią.
Według Piotra Kamienieckiego z TVP Sport szkoleniowiec może po sezonie zmienić otoczenie. Raczkowski ma mieć kilka możliwości dalszej pracy, w tym objęcie zespołu w pierwszej lidze albo dołączenie do sztabu jednej z drużyn Ekstraklasy.
Awans może być pożegnaniem
Raczkowski prowadzi rezerwy Legii od lipca 2024 roku. Wcześniej pracował między innymi z młodzieżą warszawskiego klubu oraz w Rakowie Częstochowa. Obecny sezon może więc stać się dla niego ważnym punktem w trenerskim CV.
Jeżeli Legia II przypieczętuje awans, szkoleniowiec będzie mógł odejść po wykonaniu zadania. Dla klubu oznaczałoby to konieczność znalezienia osoby, która poprowadzi zespół już w trudniejszych realiach drugiej ligi.
Przed Legią mecz z Ząbkovią
Najbliższe spotkanie rezerw Legii Warszawa odbędzie się 9 maja o 12:00. Rywalem zespołu Raczkowskiego będzie Ząbkovia Ząbki.
Przy Łazienkowskiej mogą więc wkrótce świętować awans, ale jednocześnie muszą przygotować się na możliwe zmiany. Sukces rezerw może otworzyć drzwi nie tylko młodym piłkarzom, lecz także trenerowi, który poprowadził ich do tak dobrej sytuacji.