Golden State Warriors mają za sobą rozczarowujący sezon, ale nie zdecydowali się na rewolucję na ławce trenerskiej. Steve Kerr, mimo wcześniejszych wątpliwości i braku awansu do fazy play-off, pozostanie szkoleniowcem drużyny. To ważna decyzja nie tylko dla klubu, ale też dla Stephena Curry’ego, z którym trener jest związany od ponad dekady.
Steve Kerr podpisał nowy kontrakt z Golden State Warriors
Przyszłość Kerra przez kilka tygodni była jednym z najważniejszych tematów wokół Golden State Warriors. Po sezonie pojawiały się głosy, że współpraca może dobiec końca, zwłaszcza że dotychczasowa umowa trenera wygasła po zakończeniu rozgrywek.
Ostatecznie do rozstania nie dojdzie. Kerr porozumiał się z klubem w sprawie nowego, dwuletniego kontraktu. Według doniesień nadal będzie najlepiej opłacanym trenerem w NBA. Rozmowy prowadził z właścicielem Joe Lacobem oraz generalnym menedżerem Mike’em Dunleavym, a negocjacje trwały około dwóch tygodni.
Dlaczego Kerr zostaje w Warriors?
Choć w tle pojawiały się duże pieniądze, dla Kerra najważniejsze miały być kwestie sportowe. Trener chciał wiedzieć, czy klub ma pomysł na dalszy rozwój drużyny i czy wciąż istnieje wspólna wizja budowania zespołu wokół Curry’ego.
Kerr wcześniej sugerował, że każda praca trenerska ma swój naturalny koniec. Po porażce z Phoenix Suns przyznał, że mógł poprowadzić Warriors po raz ostatni. Mówił też o potrzebie świeżej energii i nowych rozwiązań, ale jednocześnie podkreślał, że jeśli ma dalej pracować w NBA, to tylko w Golden State.
Stephen Curry kluczowy dla decyzji trenera?
Relacja Kerra z Currym od lat jest jednym z fundamentów sukcesów Warriors. Szkoleniowiec nie ukrywał, że nie chce odchodzić od lidera drużyny i nie wyobraża sobie prowadzenia innego zespołu w najbliższym sezonie.
To ważny sygnał dla kibiców Golden State. Klub nie tylko zatrzymuje trenera, który zna zespół od środka, ale też utrzymuje stabilność wokół najważniejszej postaci ostatniej dekady. Curry pozostaje twarzą projektu, a Kerr wciąż ma być człowiekiem odpowiedzialnym za jego sportowe otoczenie.
Warriors po sezonie bez play-offów
Minione rozgrywki były dla Golden State Warriors dużym rozczarowaniem. Drużyna przegrała w turnieju play-in z Phoenix Suns i po raz drugi w ciągu trzech lat nie awansowała do fazy play-off.
Warriors zakończyli sezon zasadniczy bilansem 37 zwycięstw i 45 porażek. To dopiero drugi przypadek za kadencji Kerra, gdy zespół spadł poniżej 50 procent wygranych. Dla organizacji przyzwyczajonej do walki o tytuły taki wynik był poważnym ostrzeżeniem.
Cztery mistrzostwa i era, która zmieniła NBA
Kerr prowadzi Warriors od sezonu 2014/2015. Już w pierwszych rozgrywkach zdobył z zespołem mistrzostwo NBA, a później dołożył kolejne tytuły w 2017, 2018 i 2022 roku. Pod jego wodzą Golden State stało się jedną z najważniejszych drużyn w historii ligi.
Bilans Kerra w sezonie zasadniczym to 604 zwycięstwa i 353 porażki. W play-offach jego drużyny wygrały 104 mecze przy 48 porażkach. Te liczby pokazują skalę sukcesu, nawet jeśli ostatnie lata przyniosły więcej problemów i trudniejszych decyzji.
Kerr zostaje, ale Warriors potrzebują zmian
Nowy kontrakt trenera nie oznacza, że w Golden State wszystko zostanie po staremu. Klub musi znaleźć sposób, by ponownie stać się drużyną zdolną do walki z czołówką Zachodu. Potrzebne będą decyzje kadrowe, lepsza regularność i odbudowanie tożsamości, która przez lata dawała Warriors przewagę.
Kerr zna jednak smak wielkich zwycięstw nie tylko jako trener. Jako zawodnik zdobył pięć mistrzowskich pierścieni: trzy z Chicago Bulls i dwa z San Antonio Spurs. Teraz jego zadaniem będzie dopisanie kolejnego rozdziału w Golden State, choć po sezonie bez play-offów nikt nie ma wątpliwości, że przed Warriors trudne lato.