Lech Poznań przedłużył kontrakt z Nielsem Frederiksenem, ale w sztabie mistrza Polski i tak dojdzie do istotnej zmiany. Sindre Tjelmeland odchodzi do Molde, gdzie rozpocznie samodzielną pracę. Jego pożegnanie nie przechodzi jednak bez echa, bo piłkarze „Kolejorza” przyznali, że w ostatnim czasie Norweg nie był już tak zaangażowany jak wcześniej.
Sindre Tjelmeland odchodzi z Lecha Poznań
Tjelmeland pracował w Lechu od 2024 roku jako asystent Frederiksena. Był ważną postacią sztabu, cenioną za wiedzę, warsztat i kontakt z zawodnikami. Jego rola w Poznaniu była istotna, ale od dłuższego czasu wiadomo było, że chce spróbować samodzielnej pracy.
Norweg od lata obejmie Molde. To dla niego duży krok, bo zamiast dalszej pracy w roli asystenta dostanie pełną odpowiedzialność za zespół. Obecnie norweski klub zajmuje piąte miejsce w lidze i traci osiem punktów do prowadzącego Vikinga. Tymczasowo drużynę prowadzi Martin Falk.
Frederiksen zostaje, ale sztab wymaga przebudowy
Lech zdążył już uporządkować najważniejszy temat, czyli przyszłość pierwszego trenera. Frederiksen podpisał kontrakt ważny do połowy 2028 roku, co daje klubowi stabilizację po mistrzowskim sezonie. Duńczyk będzie jednak musiał zbudować część sztabu od nowa.
Odejście Tjelmelanda jest szczególnie ważne, bo nie chodzi o osobę z dalszego planu. Norweg przez dwa lata pracował blisko drużyny, miał wpływ na treningi, taktykę i relacje z piłkarzami. Jego brak może być odczuwalny, zwłaszcza jeśli Lech chce dalej rozwijać projekt i walczyć równocześnie w kraju oraz Europie.
Piłkarze Lecha zauważyli zmianę
Największe poruszenie wywołały jednak wypowiedzi Radosława Murawskiego i Roberta Gumnego. Obaj dali do zrozumienia, że w ostatnich miesiącach Tjelmeland nie funkcjonował już tak samo jak wcześniej. Murawski podkreślał, że Norweg wcześniej wykonywał świetną pracę, miał dużą wiedzę i dobre podejście do zawodników, ale po rozmowach z Molde jego zaangażowanie miało się zmienić.
Według pomocnika trudno pogodzić pracę dla jednego klubu z jednoczesnym życiem projektem w innym miejscu. Gumny również przyznał, że można było odczuć, iż asystent zszedł na boczny tor. Jednocześnie zaznaczył, że pod względem wiedzy, treningu i taktyki Tjelmeland pozostaje bardzo dobrym szkoleniowcem.
Relacje jako siła i możliwy problem
Ciekawy wątek dotyczy sposobu pracy Norwega z zawodnikami. Gumny zwrócił uwagę, że Tjelmeland mocno buduje relacje z piłkarzami. W roli asystenta może to być ogromny atut, bo pomaga w codziennej komunikacji, łagodzi napięcia i ułatwia przekazywanie pomysłów pierwszego trenera.
Jako pierwszy szkoleniowiec taka metoda może jednak wymagać korekty. Trener prowadzący drużynę musi podejmować trudne decyzje, odsuwać zawodników od składu i zachowywać odpowiedni dystans. Molde będzie więc dla Tjelmelanda nie tylko awansem, ale też testem jego przywództwa.
Lech musi szybko znaleźć następcę
Dla „Kolejorza” najważniejsze będzie teraz sprawne uzupełnienie sztabu. Frederiksen zostaje, ale potrzebuje wokół siebie ludzi, którzy będą w pełni zaangażowani od pierwszego dnia przygotowań. Po mistrzostwie Polski oczekiwania wzrosną, a praca w kolejnym sezonie będzie jeszcze trudniejsza.
Lech będzie walczył o obronę tytułu i dobry wynik w europejskich pucharach. W takim momencie każdy detal ma znaczenie, również jakość sztabu. Odejście Tjelmelanda może być stratą, ale też szansą na odświeżenie struktur i dobranie asystenta lepiej dopasowanego do następnego etapu projektu.
Norweg odchodzi z mieszanymi ocenami
Tjelmeland zostawia w Poznaniu solidny dorobek i opinię fachowca z dużą wiedzą. Jednocześnie końcówka jego pracy przyniosła rysę, bo zawodnicy otwarcie wskazali na spadek zaangażowania. To nie przekreśla jego wkładu, ale pokazuje, jak trudne bywa funkcjonowanie w klubie, gdy przyszłość szkoleniowca jest już związana z innym miejscem.
Lech zatrzymał najważniejszą postać sztabu, ale traci człowieka, który przez długi czas miał realny wpływ na codzienną pracę drużyny. Teraz Tjelmeland zacznie własny projekt w Molde, a przy Bułgarskiej rozpocznie się szukanie osoby, która pomoże Frederiksenowi utrzymać mistrzowski poziom.