Aktualności

Pomocnik Górnika Zabrze kontuzjowany! Prawdopodobnie już dla klubu nie zagra!

Brandon Dominguès miał być w Górniku Zabrze ciekawym impulsem na rundę wiosenną, ale ten pomysł nie przyniósł oczekiwanych efektów. Francuski skrzydłowy rozegrał tylko kilka spotkań, nie dał drużynie liczb, a jego sytuację dodatkowo skomplikowały problemy zdrowotne. Wszystko wskazuje na to, że kibice przy Roosevelta nie zobaczą go już w barwach zabrzańskiego klubu, a temat definitywnego transferu praktycznie przestał istnieć.

Jeszcze niedawno wokół nazwiska Dominguesa pojawiało się sporo nadziei. Po bardzo udanym sezonie na Węgrzech zawodnik zwrócił na siebie uwagę i stał się jednym z piłkarzy, których Górnik chciał mieć u siebie za wszelką cenę. Jego liczby z Debreczyna robiły wrażenie, bo w 31 ligowych meczach zdobył 12 bramek i dołożył trzy asysty.

Brandon Dominguès nie spełnił oczekiwań w Górniku Zabrze

Dobra forma sprawiła, że Łukasz Milik mocno zabiegał o jego sprowadzenie do Zabrza. Górnik był gotów wyłożyć na ten transfer rekordową jak na swoje warunki sumę, ale ostatecznie do ruchu wtedy nie doszło. Francuz wybrał Real Oviedo, beniaminka LaLigi, licząc na rozwój kariery w Hiszpanii.

Ten kierunek szybko okazał się jednak znacznie trudniejszy, niż mogło się wydawać. W pierwszej części sezonu Dominguès praktycznie nie zaistniał w nowym klubie, a jego dorobek ograniczył się do krótkiego występu. Tę sytuację postanowił wykorzystać Górnik, który zimą sięgnął po niego w formule wypożyczenia z opcją wykupu.

Wiosną miało być odbicie, ale przyszło rozczarowanie

Na papierze ten ruch wyglądał naprawdę obiecująco. Do Zabrza trafiał piłkarz, który jeszcze niedawno imponował skutecznością i miał dać drużynie jakość na skrzydle. Początek wiosny sugerował nawet, że może dostać realną szansę, bo rundę rozpoczął w podstawowym składzie.

Z czasem stało się jednak jasne, że oczekiwane przełamanie nie nadejdzie. Dominguès uzbierał zaledwie 308 minut w sześciu występach i nie zaliczył ani gola, ani asysty. Jak na zawodnika, który miał wnieść coś ekstra do ofensywy, taki bilans trzeba uznać za wyraźnie poniżej oczekiwań.

Kontuzja zamknęła temat jego dalszej gry

Dodatkowym problemem okazał się nawrót urazu, który dokuczał mu już wcześniej podczas pobytu w Hiszpanii. Według doniesień Francuz znów zmaga się z tym samym kłopotem zdrowotnym, a sytuacja jest na tyle poważna, że rozważany jest nawet zabieg. To praktycznie przekreśla szanse na jego powrót do gry jeszcze w tym sezonie.

Właśnie dlatego coraz więcej wskazuje na to, że licznik jego występów w Górniku zatrzyma się na sześciu meczach. W takich okolicznościach aktywowanie klauzuli wykupu przestaje mieć sportowy sens. Klub nie zamierza inwestować w piłkarza, który nie zdołał się przebić i dodatkowo boryka się z przewlekłymi problemami zdrowotnymi.

Nie tylko zdrowie było problemem

Wokół Dominguesa pojawiały się jednak zastrzeżenia nie tylko natury medycznej. W ostatnim czasie trener Michal Gašparík otwarcie dał do zrozumienia, że sztab nie był w pełni zadowolony z jego podejścia do pracy. Szkoleniowiec zwracał uwagę na poziom zaangażowania i determinacji na treningach, podkreślając, że nawet piłkarze, którzy grają mniej, muszą utrzymywać odpowiednie nastawienie.

To ważny sygnał, bo pokazuje, że przyczyny nieudanego pobytu Francuza w Zabrzu były bardziej złożone. Sam uraz nie tłumaczy wszystkiego. Jeśli do problemów zdrowotnych dochodzą jeszcze wątpliwości dotyczące codziennej pracy, klubowi znacznie łatwiej podjąć decyzję o rozstaniu.

Przy Roosevelta ten rozdział dobiega końca

Historia Brandona Dominguesa w Górniku miała wyglądać zupełnie inaczej. Zamiast ofensywnego wzmocnienia i piłkarza, który podniesie poziom rywalizacji, zabrzanie dostali zawodnika, który nie zdołał odcisnąć większego piętna na drużynie. Krótki pobyt, mało minut, brak konkretów i kolejne problemy zdrowotne sprawiły, że ten ruch trudno ocenić inaczej niż jako duże rozczarowanie.

Wszystko wskazuje więc na to, że po sezonie Francuz wróci do Realu Oviedo, a w Zabrzu temat jego dalszej gry zostanie definitywnie zamknięty. Dla Górnika oznacza to konieczność ponownego szukania jakości na skrzydłach, a dla Dominguesa kolejny moment w karierze, w którym trzeba będzie odbudować nie tylko formę, ale też swoją pozycję na rynku.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Aktualności

Oficjalnie: dwóch bramkarzy Liverpoolu kontuzjowanych!

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!