Widzew Łódź nie zakończył jeszcze działań na rynku transferowym i analizuje możliwość wzmocnienia kilku pozycji. Jednym z celów klubu ma być pozyskanie kolejnego napastnika, co jest bezpośrednio związane z trudną sytuacją Andiego Zeqiriego. Łodzianie są gotowi zakończyć współpracę ze Szwajcarem, ale przeszkodą pozostają jego wysoki kontrakt oraz brak wyraźnej chęci do zmiany otoczenia.
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w Widzewie doszło do dużych zmian kadrowych i organizacyjnych. Jeszcze przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu Zeqiri był przedstawiany jako jeden z najważniejszych elementów nowego projektu, a klub zapłacił za niego rekordowe dwa miliony euro. Transfer, który miał znacząco podnieść jakość ofensywy, nie przyniósł jednak oczekiwanych rezultatów.
Andi Zeqiri zawiódł w Widzewie Łódź
27-letni napastnik rozegrał w barwach łódzkiego zespołu 28 spotkań, ale zdobył w nich zaledwie trzy bramki. Jeszcze słabiej prezentował się jego bilans w Ekstraklasie, gdzie tylko raz zdołał wpisać się na listę strzelców, przez co szybko stracił pozycję zawodnika mającego gwarantować drużynie regularne gole.
Takie liczby były zdecydowanie poniżej oczekiwań związanych z najdroższym transferem w historii klubu. Widzew liczył, że reprezentant Szwajcarii wniesie do zespołu doświadczenie, skuteczność i przewagę jakościową, tymczasem jego pierwszy sezon okazał się dużym rozczarowaniem zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym.
Karol Świderski zmienia sytuację w ataku
Pozycja Zeqiriego dodatkowo osłabła po sprowadzeniu Karola Świderskiego. Reprezentant Polski ma być podstawowym napastnikiem Widzewa i trudno wyobrazić sobie, by przychodził do Łodzi z myślą o roli rezerwowego, zwłaszcza że klub wiąże z nim bardzo duże oczekiwania.
W rywalizacji o miejsce w składzie pozostaje również Sebastian Bergier, który cieszy się mocną pozycją i daje sztabowi szkoleniowemu kolejną opcję w ofensywie. W tej sytuacji Zeqiri może znaleźć się dopiero na dalszym planie, a jego szanse na regularną grę w nowym sezonie wyraźnie maleją.
Widzew chce rozstać się ze Szwajcarem
Łódzki klub jest otwarty na odejście zawodnika i chętnie znalazłby dla niego nowego pracodawcę. Problem polega na tym, że sam napastnik nie musi być zainteresowany szybkim transferem, ponieważ w Widzewie może liczyć na wysokie wynagrodzenie oraz długoterminowe bezpieczeństwo kontraktowe.
Jego umowa obowiązuje aż do 30 czerwca 2029 roku, co znacząco komplikuje całą operację. Potencjalny zainteresowany musiałby nie tylko porozumieć się z Widzewem w sprawie warunków transferu, ale również przekonać piłkarza do zaakceptowania nowej oferty finansowej, która może być mniej korzystna od obecnej.
Kolejny napastnik na liście transferowej Widzewa
Mimo problemów związanych z przyszłością Zeqiriego Widzew rozważa sprowadzenie jeszcze jednego zawodnika do ataku. Taki ruch miałby zwiększyć konkurencję oraz zabezpieczyć drużynę na wypadek odejścia Szwajcara, a także dać trenerowi więcej możliwości przy ustawianiu ofensywy.
Nowy napastnik nie jest jedynym celem klubu. Łodzianie pracują również nad pozyskaniem skrzydłowego, a od dłuższego czasu analizują kandydatów do gry na pozycji defensywnego pomocnika. Oznacza to, że mimo spokojnego początku okna transferowego kadra może jeszcze przejść kilka istotnych zmian.
Widzew stawia na spokojne i punktowe wzmocnienia
Do tej pory klub sprowadził Karola Świderskiego oraz Mario Garcíę. Niewielka liczba ruchów nie wynika jednak z braku aktywności, lecz z bardziej ostrożnego podejścia po okresie intensywnych transferów i dużych wydatków.
Władze Widzewa chcą tym razem wzmacniać zespół przede wszystkim na pozycjach, które rzeczywiście wymagają poprawy. Przypadek Zeqiriego pokazuje, że wysoka kwota transferu nie zawsze przekłada się na odpowiednią jakość, dlatego kolejne decyzje mają być podejmowane z większą rozwagą.
Przyszłość szwajcarskiego napastnika pozostaje obecnie jednym z najważniejszych tematów kadrowych w Łodzi. Klub chciałby się z nim rozstać i zwolnić miejsce dla nowego zawodnika, ale długi kontrakt oraz wysokie zarobki mogą sprawić, że rozwiązanie tej sytuacji będzie wymagało czasu i kompromisu ze wszystkich stron.