EKSTRAKLASA

Widzew Łódź po ważnej zmianie. Stamirowski może stracić akcje

Widzew Łódź
Widzew Łódź

Widzew Łódź formalnie dołączył do grupy spółek kontrolowanej przez RD Sports. Zmiana w KRS może mieć istotne konsekwencje dla akcjonariatu klubu i Tomasza Stamirowskiego.

Widzew Łódź formalnie w grupie spółek RD Sports

Widzew Łódź znalazł się w nowej sytuacji formalnoprawnej po wpisie do Krajowego Rejestru Sądowego z 18 września 2026 roku. Klub został oficjalnie uwzględniony w grupie spółek, w której podmiotem dominującym jest RD Sports sp. z o.o., kontrolowana przez Roberta Dobrzyckiego. Sama zależność właścicielska istniała już wcześniej, jednak formalne przystąpienie do grupy ma znaczenie w świetle przepisów Kodeksu spółek handlowych. Jak opisuje prof. Leszek Bohdanowicz na łamach Łódzkiego Sportu, zmiana może uruchamiać dodatkowe mechanizmy prawne dotyczące relacji między spółką dominującą a zależną. Decyzja została poprzedzona uchwałą Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, na którym przewagę ma podmiot związany z Dobrzyckim.

Formalne przystąpienie do grupy daje spółce dominującej określone możliwości wpływania na działalność Widzewa. W przewidzianych prawem okolicznościach RD Sports może wydawać wiążące polecenia dotyczące prowadzenia spraw klubu, a także korzystać ze szczególnych uprawnień do przeglądania jego ksiąg i dokumentów. Nie oznacza to jednak, że zarząd Widzewa automatycznie traci swoje kompetencje lub musi wykonywać każde polecenie bez względu na okoliczności. Przepisy określają procedury oraz sytuacje, w których spółka zależna może, a niekiedy powinna, odmówić realizacji polecenia. Zmiana porządkuje więc relacje w strukturze właścicielskiej, ale jednocześnie ma konkretne konsekwencje prawne.

Tomasz Stamirowski może zostać objęty przymusowym wykupem akcji

Jednym z najważniejszych następstw nowego statusu Widzewa jest możliwość zastosowania mechanizmu przymusowego wykupu akcji, określanego również jako squeeze-out. W określonych warunkach pozwala on akcjonariuszowi większościowemu doprowadzić do wykupienia udziałów pozostałych właścicieli, nawet jeśli nie wyrażają na to zgody. Według danych przytoczonych przez prof. Bohdanowicza Robert Dobrzycki, za pośrednictwem RD Sports, kontroluje 93,32 proc. kapitału zakładowego Widzewa. To poziom przekraczający próg 90 proc., który w przypadku spółki zależnej należącej do grupy spółek może mieć znaczenie dla uruchomienia procedury. Nie oznacza to jednak, że przymusowy wykup jest już przesądzony.

Istotną rolę odgrywa statut Widzewa, który przewiduje szczególne wymagania dotyczące przymusowego wykupu akcji reprezentujących nie więcej niż pięć procent kapitału zakładowego. W takim przypadku wymagana jest jednomyślność na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy. Szczególne znaczenie ma zatem sytuacja spółki Troodon, kontrolowanej przez Tomasza Stamirowskiego, posiadającej 5,03 proc. kapitału. Według analizy opublikowanej przez Łódzki Sport jej udział przekracza wskazany w statucie próg, co może mieć znaczenie dla ewentualnej procedury. Na razie nie ma jednak informacji, by klub lub RD Sports podjęły decyzję o przeprowadzeniu przymusowego wykupu. Ewentualne pozbawienie Stamirowskiego akcji byłoby symboliczną zmianą, ponieważ wcześniej pełnił on rolę większościowego akcjonariusza Widzewa.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY