Formuła 1 wraca po dłuższej przerwie, ale weekend w Miami może nie przebiec zgodnie z planem. Prognozy zapowiadają upał, deszcz i burze, a na Florydzie przy wyładowaniach atmosferycznych nie można kontynuować imprez sportowych na świeżym powietrzu. To oznacza, że niedzielny wyścig może zostać przerwany.
Formuła 1 wraca po miesięcznej przerwie
Kibice F1 długo czekali na kolejny weekend wyścigowy. Przerwa w kalendarzu powstała po odwołaniu Grand Prix Bahrajnu i Grand Prix Arabii Saudyjskiej, co było związane z wojną w Iranie. Teraz rywalizacja ma wrócić podczas Grand Prix Miami.
Problem w tym, że pogoda może mocno pokrzyżować plany organizatorów. Już wcześniej zdarzało się, że wyścigi w Stanach Zjednoczonych były przerywane przez burze. Na Florydzie przepisy są w tej sprawie jednoznaczne: przy wyładowaniach atmosferycznych wydarzenie musi zostać zatrzymane, a uczestnikom trzeba zapewnić bezpieczne schronienie.
Pogoda w Miami. Kiedy będzie najgorzej?
Piątek ma być najspokojniejszym dniem weekendu. W Miami przewidywane są wysokie temperatury, częściowe zachmurzenie i niewielkie ryzyko opadów. Tego dnia odbędzie się jedyny trening oraz kwalifikacje do sprintu. Sesja treningowa potrwa 90 minut, czyli o pół godziny dłużej niż zwykle, co wynika z ostatnich zmian regulaminowych.
W sobotę kierowcy mają wziąć udział w sprincie oraz kwalifikacjach do wyścigu głównego. Temperatura może sięgnąć 32 stopni Celsjusza, a ryzyko deszczu wzrośnie, choć prognozy nadal nie wskazują na największe zagrożenie właśnie tego dnia.
Niedzielny wyścig pod znakiem zapytania?
Najtrudniejsza sytuacja zapowiada się w niedzielę. W rejonie toru w Miami Gardens prognozowane są burze, które mogą utrzymać się także po południu. Prawdopodobieństwo deszczu ma sięgać 70 procent, a dodatkowym problemem są możliwe wyładowania atmosferyczne.
Jeśli burza pojawi się w trakcie rywalizacji, organizatorzy nie będą mieli dużego pola manewru. Prawo na Florydzie wymaga przerwania imprezy masowej na otwartej przestrzeni w takich warunkach. Podobny scenariusz widziano już w 2022 roku podczas zawodów 1000 mil Sebring, gdy rywalizację przerywano właśnie z powodu burz.
Nie tylko F1 będzie czekać na decyzje
Weekend w Miami będzie intensywny nie tylko dla Formuły 1. Na tym samym obiekcie ma ścigać się również Formuła 2. Tę serię wpisano do programu, aby uniknąć bardzo długiej przerwy po odwołaniu rund na Bliskim Wschodzie.
To oznacza jeszcze większe wyzwanie logistyczne. Każde opóźnienie może wpłynąć na harmonogram kilku sesji, a przy burzach bezpieczeństwo będzie ważniejsze niż plan telewizyjny. Grand Prix Miami miało być efektownym powrotem F1 po przerwie, ale na razie najwięcej zależy od pogody.