Lech Poznań wchodzi w decydujący moment sezonu, a przy Bułgarskiej coraz mocniej wybrzmiewa pytanie o przyszłość Nielsa Frederiksena. Duńczyk może poprowadzić „Kolejorza” do kolejnego mistrzostwa Polski, ale jego kontrakt wygasa już pod koniec czerwca. Według najnowszych informacji porozumienie jest blisko, choć brakuje jeszcze najważniejszego: podpisu trenera.
Frederiksen może zapisać się w historii Lecha
Niels Frederiksen stoi przed szansą na wyjątkowe osiągnięcie. Jeśli Lech Poznań sięgnie po mistrzostwo Polski, Duńczyk zdobędzie z klubem drugi ligowy tytuł i dołączy do grona trenerów, którzy zapisali się w historii poznańskiej drużyny.
Takim wynikiem zrównałby się z Maciejem Skorżą, który również dwukrotnie prowadził Lecha do mistrzostwa. To pokazuje, jak istotna może być końcówka obecnych rozgrywek nie tylko dla klubu, ale też dla pozycji Frederiksena w Poznaniu.
Rozmowy trwają od dłuższego czasu
Kontrakt szkoleniowca obowiązuje do końca czerwca, dlatego temat przedłużenia współpracy musiał wrócić jeszcze przed finiszem sezonu. Lech już wcześniej potwierdzał, że rozpoczął negocjacje z trenerem.
Karol Klimczak podkreślał niedawno, że rozmowy są w dobrym stanie, ale najważniejsze pozostają nadchodzące mecze. Klub nie chce odciągać uwagi od walki o cel sportowy, dlatego temat nowej umowy prowadzony jest spokojnie.
Lech uzgodnił kluczowe warunki?
Według „Faktu” w negocjacjach nastąpił przełom. Lech Poznań i Frederiksen mają być już po ustaleniu najważniejszych warunków dalszej współpracy.
Na ten moment brakuje jedynie podpisu trenera. W klubie panuje jednak przekonanie, że finał rozmów jest blisko. Przy Bułgarskiej nie zamierzają wywierać presji na Duńczyku i czekają na jego ostateczną decyzję.
Trener może mieć inne możliwości
Ostrożność Lecha nie jest przypadkowa. Frederiksen swoją pracą w Poznaniu mógł zwrócić uwagę klubów z silniejszych lig, dlatego nie można wykluczyć, że rozważa różne scenariusze.
Jego bilans w roli trenera Lecha to 48 zwycięstw, 16 remisów i 22 porażki. Te liczby, możliwy kolejny tytuł oraz stabilna praca z zespołem sprawiają, że pozostanie Frederiksena byłoby dla „Kolejorza” ważnym sygnałem przed kolejnym sezonem.