FC Barcelona pokonała Bayern Monachium 4:2 i awansowała do finału Ligi Mistrzyń, a dla Ewy Pajor był to wieczór pełen emocji. Polka strzeliła gola swojemu byłemu ligowemu rywalowi, pomogła drużynie odwrócić losy dwumeczu i po ostatnim gwizdku potrzebowała chwili, by opanować wzruszenie.
Ewa Pajor z golem w meczu Barcelona – Bayern
Pierwsze spotkanie Barcelony z Bayernem zakończyło się remisem 1:1, dlatego rewanż zapowiadał się niezwykle intensywnie. Zespół z Katalonii udźwignął presję i wygrał 4:2, zapewniając sobie miejsce w finale najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych. Jedną z bohaterek meczu była Ewa Pajor, która w 54. minucie wpisała się na listę strzelczyń po dośrodkowaniu Salmy Paralluelo i precyzyjnym uderzeniu głową.
Dla polskiej napastniczki ten gol miał szczególne znaczenie. Przez lata występowała w VfL Wolfsburg, doskonale zna niemiecką piłkę i wie, jak trudnym przeciwnikiem potrafi być Bayern. Barcelona do awansu potrzebowała skuteczności oraz spokoju w kluczowych momentach, a Pajor dała drużynie dokładnie to, czego od niej oczekiwano. Oprócz niej bramki zdobyły Alexia Putellas, która trafiła dwukrotnie, oraz Salma Paralluelo.
Wzruszająca reakcja Pajor po ostatnim gwizdku
Po zakończeniu spotkania emocje wzięły górę. Pajor przyklękła na murawie i zakryła twarz dłońmi, jakby dopiero wtedy dotarło do niej, jak wielki sukces właśnie osiągnęła. Nie była to zwykła radość po wygranym meczu, lecz reakcja zawodniczki, która znów stanie przed szansą zdobycia trofeum, na które czeka od początku kariery.
Do Polki podeszła Esmee Brugts i pomogła jej wstać. Chwilę później Pajor świętowała już razem z koleżankami z zespołu. Klubowe media Barcelony podkreśliły przy tej scenie siłę drużyny i jedność szatni, wskazując, że właśnie wspólnota jest jednym z najważniejszych elementów sukcesu katalońskiej ekipy.
Barcelona zagra o trofeum, Pajor o historyczny sukces
Katalońskie media po meczu chwaliły Pajor za sposób, w jaki wykończyła akcję bramkową. Jej uderzenie głową porównywano do zagrań Roberta Lewandowskiego, bo Polka zachowała się w polu karnym jak napastniczka najwyższej klasy: wyczuła moment, znalazła przestrzeń i zamieniła podanie na gola.
Finał Ligi Mistrzyń odbędzie się 23 maja w Oslo. Dla Pajor będzie to szansa na pierwsze zwycięstwo w europejskim pucharze. Polka walczy także o koronę królowej strzelczyń rozgrywek. Ma dziewięć bramek i dzieli prowadzenie w klasyfikacji z Alessią Russo z Arsenalu, więc ostatni mecz sezonu może zdecydować nie tylko o trofeum dla Barcelony, lecz także o indywidualnym wyróżnieniu dla polskiej napastniczki.