Hubert Hurkacz zanotował drugie zwycięstwo w tegorocznym Rolex Monte-Carlo Masters i w bardzo dobrym stylu awansował do trzeciej rundy. Polski tenisista pewnie pokonał Fabiana Marozsana 6:2, 6:3, a cały mecz trwał zaledwie 71 minut. To był występ, w którym wrocławianin od początku do końca kontrolował wydarzenia na korcie i nie pozwolił rywalowi realnie uwierzyć w odwrócenie losów spotkania.
Już sam wynik pokazuje skalę przewagi Polaka, ale jeszcze lepiej oddaje ją przebieg meczu. Hurkacz imponował spokojem, bardzo dobrze funkcjonował przy własnym podaniu i regularnie wywierał presję w gemach serwisowych przeciwnika. Po wymagającym otwarciu turnieju tym razem nie zostawił żadnych wątpliwości i wykonał kolejny krok w stronę dalszej walki o dobry rezultat w Monte Carlo.
Hubert Hurkacz zdominował Fabiana Marozsana w Monte Carlo
Spotkanie od pierwszych minut układało się po myśli reprezentanta Polski. Serwis Hurkacza działał bardzo pewnie, dzięki czemu szybko budował przewagę w wymianach i nie dawał Węgrowi wielu okazji do przejęcia inicjatywy. Pierwszy mocny sygnał przyszedł w czwartym gemie, kiedy Polak przełamał rywala i od razu przejął pełną kontrolę nad inauguracyjną partią.
Od stanu 4:1 Hurkacz grał jeszcze swobodniej. Nie tylko dobrze utrzymywał własne podanie, ale też potrafił podkręcić tempo na returnie. W końcówce pierwszego seta ponownie dobrał się do serwisu Marozsana i przy drugiej piłce setowej zamknął tę część meczu wynikiem 6:2. To była partia, w której Polak wyglądał dojrzale, pewnie i bardzo konkretnie.
Pewny serwis i pełna kontrola nad przebiegiem meczu
Drugi set nie przyniósł większej zmiany obrazu gry. Hurkacz nadal wyglądał solidnie przy własnym podaniu i utrzymywał rytm, który wyraźnie nie odpowiadał jego przeciwnikowi. Już na początku tej odsłony znów był bliski przełamania, ale Marozsan zdołał jeszcze wybronić się w trudnym gemie. Przez pewien czas Węgier próbował utrzymać kontakt, lecz nie był w stanie odwrócić tendencji widocznej na korcie.
Decydujący moment nadszedł w końcówce. Przy stanie 4:3 dla Polaka doszło do długiego gema, w którym Hurkacz po raz kolejny narzucił swoje warunki i przełamał rywala. Chwilę później bez zbędnych komplikacji wykorzystał meczbola i zakończył spotkanie. Wynik 6:2, 6:3 bardzo dobrze oddaje to, co działo się na korcie — Polak dominował praktycznie w każdym elemencie.
Statystyki Hurkacza robią wrażenie po meczu z Marozsanem
Występ Hurkacza można określić jako bardzo kompletny. Polak zdobył 64 ze 107 rozegranych punktów, zanotował trzy przełamania i ani razu nie musiał bronić break pointa. To najlepiej pokazuje, jak stabilny był w gemach serwisowych i jak skutecznie neutralizował atuty przeciwnika.
Na uwagę zasługują także inne liczby, które podkreślają jakość gry wrocławianina:
- 7 asów serwisowych
- 18 kończących uderzeń
- 14 niewymuszonych błędów
- 3 przełamania
- 0 break pointów do obrony
Marozsan nie potrafił odpowiedzieć na tak uporządkowaną i zdecydowaną grę. Choć sam zanotował 14 wygrywających zagrań, popełnił przy tym aż 33 błędy. To właśnie ta nierówność sprawiła, że nie był w stanie na dłużej wejść z Polakiem w równą walkę.
Z kim zagra Hurkacz w trzeciej rundzie ATP Monte Carlo?
Dzięki zwycięstwu Hubert Hurkacz zameldował się w trzeciej rundzie prestiżowego turnieju ATP Masters 1000 na kortach ziemnych w Monte Carlo. Co ważne, poprawił również swój bilans bezpośrednich meczów z Marozsanem do 2:0. Wcześniej pokonał go już w 2023 roku w Szanghaju, a teraz ponownie okazał się wyraźnie lepszy.
Kolejnym rywalem Polaka będzie Valentin Vacherot. Monakijczyk awansował dalej po zwycięstwie nad Lorenzo Musettim, więc przed Hurkaczem następny wymagający test. Jeśli jednak Polak utrzyma poziom pokazany w środę, może z optymizmem patrzeć na dalszą część rywalizacji na Lazurowym Wybrzeżu. W meczu z Marozsanem pokazał bowiem nie tylko skuteczność, ale też jakość, która na mączce może dać mu naprawdę wiele.