Maroko jedzie na Mistrzostwa Świata z ogromnym bagażem oczekiwań, bo poprzedni mundial zmienił status tej reprezentacji. Czwarte miejsce sprawiło, że „Lwy Atlasu” przestały być traktowane jak ciekawostka turnieju, a zaczęły jak zespół zdolny do gry z najlepszymi. Teraz Mohamed Ouahbi pokazał, komu zaufa w walce o kolejny wielki wynik.
Maroko po historycznym mundialu chce więcej
Reprezentacja Maroka podczas poprzedniej edycji Mistrzostw Świata napisała jedną z najważniejszych historii afrykańskiego futbolu. Zespół dotarł aż do półfinału, a ostatecznie zakończył turniej na czwartym miejscu. Żadna drużyna z Afryki nie była wcześniej tak wysoko na mundialu, dlatego tamten wynik do dziś pozostaje punktem odniesienia dla kibiców, piłkarzy i całego środowiska piłkarskiego w kraju.
Tak duży sukces zmienił jednak także skalę presji. Marokańczycy nie jadą już na turniej wyłącznie z nadzieją na wyjście z grupy. Wielu kibiców oczekuje, że drużyna znów będzie w stanie rywalizować z faworytami, a może nawet poprawić poprzednie osiągnięcie. To zadanie będzie wyjątkowo trudne, bo od tamtego czasu doszło do ważnej zmiany na ławce trenerskiej. Walid Regragui zakończył pracę z reprezentacją, a odpowiedzialność za zespół przejął Mohamed Ouahbi.
Mohamed Ouahbi wybrał kadrę na Mistrzostwa Świata
Nowy selekcjoner musiał podjąć decyzje, które będą szeroko komentowane. W kadrze znalazło się wielu zawodników znanych z najlepszych lig Europy, a także piłkarze, którzy od lat stanowią o sile Maroka. Na liście są między innymi Yassine Bounou, Achraf Hakimi, Sofyan Amrabat, Abde Ezzalzouli, Ayoub El Kaabi oraz Brahim Diaz. To nazwiska, które dają drużynie jakość, doświadczenie i możliwości w różnych fazach gry.
Ciekawie wygląda również obecność piłkarzy, którzy mogli czekać na szansę w reprezentacji Francji, ale ostatecznie postawili na Maroko. Chodzi o Ayyouba Bouaddiego oraz Issę Diopa. Ich powołania pokazują, że federacja nadal skutecznie przekonuje zawodników z podwójnymi możliwościami reprezentacyjnymi. Dla Ouahbiego to ważne wzmocnienie, bo mundial wymaga szerokiej kadry, gotowej na różne scenariusze i intensywność spotkań.
Z kim Maroko zagra w grupie?
Maroko trafiło do grupy, w której czekają Brazylia, Haiti oraz Szkocja. Największym wyzwaniem będzie oczywiście spotkanie z Brazylią, ale dwa pozostałe mecze także mogą okazać się wymagające. Przy takich rywalach kluczowy będzie start turnieju, dyscyplina w defensywie oraz skuteczność zawodników ofensywnych, bo margines błędu na mundialu bywa bardzo mały.
Ouahbi ma do dyspozycji drużynę z dużym potencjałem, ale też z jasnym obowiązkiem potwierdzenia wcześniejszego sukcesu. Poprzedni wynik sprawił, że Maroko nie będzie już mogło korzystać z efektu zaskoczenia w takim stopniu jak wcześniej. Rywale wiedzą, że to zespół dobrze zorganizowany, mocny fizycznie i niebezpieczny po przejściu do ataku.
Kadra Maroka na Mistrzostwa Świata
Bramkarze:
- Yassine Bounou z Al-Hilal,
- Munir El Kajoui z RS Berkane,
- Ahmed Reda Tagnaouti z FAR Rabat.
Obrońcy:
- Noussair Mazraoui z Manchesteru United,
- Anass Salah-Eddine z PSV Eindhoven,
- Mohamed Belammari z Al-Ahly,
- Achraf Hakimi z PSG,
- Nayef Aguerd z Olympique’u Marsylia,
- Chadi Riad z Crystal Palace,
- Redouane Halhal z KV Mechelen,
- Issa Diop z Fulhamu.
Pomocnicy:
- Samir El Mourabet ze Strasbourga,
- Ayyoub Bouaddi z Lille,
- Neil El Aynaoui z AS Romy,
- Sofyan Amrabat z Fenerbahce,
- Azzedine Ounahi z Girony,
- Bilal El Khannouss ze Stuttgartu,
- Ismael Saibari z PSV Eindhoven,
- Chemsdine Talbi z Sunderlandu,
- Abde Ezzalzouli z Realu Betis.
Napastnicy:
- Soufiane Rahimi z Al-Ain,
- Ayoub El Kaabi z Olympiakosu,
- Brahim Diaz z Realu Madryt,
- Gessime Yassine ze Strasbourga,
- Ayoube Amaimouni-Echghouyab z Eintrachtu Frankfurt.
Rezerwowi:
- Amine Sbaï z Angers,
- El Mehdi Al Harrar z Raja Club Athletic,
- Marwane Saadane z Al-Fateh.
Presja będzie większa niż kiedykolwiek
Największym wyzwaniem Maroka może nie być sam poziom rywali, lecz oczekiwania, które powstały po poprzednim mundialu. Czwarta lokata sprawiła, że każdy kolejny turniej będzie oceniany przez pryzmat tamtego sukcesu. Ouahbi przejął drużynę w trudnym momencie, bo musi jednocześnie szanować fundamenty zbudowane wcześniej i wprowadzić własne pomysły.
Lista powołanych sugeruje, że selekcjoner nie zamierza robić rewolucji tam, gdzie nie jest konieczna. Postawił na uznane postacie, ale dodał też zawodników, którzy mogą nadać zespołowi świeżość. Maroko ma jakość, rozpoznawalne nazwiska i doświadczenie z poprzedniego wielkiego turnieju. Teraz musi pokazać, że historyczny wynik nie był jednorazowym wyskokiem, lecz początkiem nowego etapu.