We Wrocławiu nie brakowało wielkich nazwisk, ale to reprezentacja Polski miała więcej powodów do uśmiechu. Drużyna Adama Nawałki pokonała Resztę Świata 3:0, a kibice zobaczyli gole Artura Sobiecha, Macieja Makuszewskiego i Pawła Olkowskiego.
Polska kontra Reszta Świata, czyli wieczór pełen gwiazd
Ultimate Night Legends przyciągnęło na stadion wielu znanych piłkarzy. W drużynie Reszty Świata wystąpili między innymi Marek Hamsik, Nemanja Matić, Alessandro Del Piero, Rivaldo, Andrij Szewczenko i David Silva. Po polskiej stronie pojawili się Kamil Glik, Jakub Błaszczykowski, Sławomir Peszko, Łukasz Piszczek, Artur Jędrzejczyk i inni zawodnicy kojarzeni z najlepszym okresem kadry prowadzonej przez Adama Nawałkę.
Biało-czerwoni szybko spróbowali przejąć inicjatywę. Już w siódmej minucie Jędrzejczyk sprawdził Rui Patrício uderzeniem z dystansu, a niedługo później Krzysztof Mączyński posłał piłkę obok słupka. Z czasem coraz groźniejsi byli jednak goście. Artur Boruc musiał interweniować po próbie Hamsika, a Silva zmarnował znakomitą sytuację sam na sam.
Sobiech otworzył wynik tuż przed przerwą
Pierwsza połowa długo wyglądała na taką, która zakończy się bezbramkowym remisem. Polacy potrafili się bronić, a Reszta Świata miała problem z dokładnością w decydujących momentach. Przełom nastąpił dopiero w doliczonym czasie gry.
Po rzucie rożnym Łukasz Szukała zgrał piłkę do Sobiecha, a napastnik mocnym uderzeniem dał Polsce prowadzenie. Gol do szatni zmienił obraz spotkania i pozwolił drużynie Nawałki wejść w drugą część z większym spokojem.
Weidenfeller popełnił błąd, Makuszewski skorzystał
Po przerwie w bramce Reszty Świata pojawił się Roman Weidenfeller. Niemiec najpierw zatrzymał strzał Makuszewskiego, ale później nie uniknął kosztownej pomyłki. Goście częściej byli przy piłce, lecz Del Piero i Hamsik nie potrafili zamienić swoich okazji na wyrównanie.
W 76. minucie Makuszewski zdecydował się na uderzenie w środek bramki. Weidenfeller źle zareagował i przepuścił piłkę do siatki. Chwilę później Reszta Świata odsłoniła się jeszcze bardziej, co wykorzystał Olkowski. Popędził prawą stroną i pewnie zakończył kontratak na 3:0.
Biało-czerwoni efektownie zamknęli mecz
Rywalom pozostawała walka o honorowe trafienie. Blisko był Ricardo Quaresma, ale jego strzał z rzutu wolnego zatrzymał się na murze. Po drugiej stronie swoją szansę miał Peszko, jednak wynik nie uległ już zmianie.
Polska wygrała 3:0 i pokazała, że nawet w meczu pokazowym dawni kadrowicze Nawałki potrafią zagrać konkretnie, skutecznie i z dużą ambicją. Wrocławski wieczór należał do biało-czerwonych, choć na boisku nie brakowało piłkarzy, którzy przez lata zachwycali cały piłkarski świat.