Bartosz Bereszyński może latem stanąć przed decyzją, która mocno zainteresuje kibiców Ekstraklasy. Jego przygoda z Palermo nie układa się tak, jak zakładał, a włoski klub nie pali się do przedłużenia kontraktu. To sprawia, że powrót do Polski przestaje brzmieć jak odległa możliwość.
Bartosz Bereszyński może odejść z Palermo
Bereszyński trafił do Palermo z Sampdorii, ale nie zdołał wywalczyć sobie mocnej pozycji w zespole. W końcowej części sezonu coraz częściej oglądał mecze z ławki rezerwowych, a jego liczby również nie rzucają na kolana. Wystąpił łącznie w 20 spotkaniach, nie zdobył bramki, nie zanotował asysty i obejrzał pięć żółtych kartek.
Według włoskich doniesień Palermo nie planuje przedłużenia umowy z polskim obrońcą. Taki rozwój wydarzeń oznaczałby, że Bereszyński po sezonie będzie mógł szukać nowego klubu. Dla Ekstraklasy to istotna informacja, bo mowa o zawodniku z dużym doświadczeniem reprezentacyjnym i wieloletnią grą we Włoszech.
Czy Legia Warszawa ma pierwszeństwo?
Powrót Bereszyńskiego do Polski był rozważany już wcześniej. Latem obrońca prowadził rozmowy z Rakowem Częstochowa, ale jasno dawał do zrozumienia, że w kraju najmocniej przemawia do niego Legia Warszawa. To właśnie stołeczny klub miałby mieć szczególne miejsce w jego planach, jeśli zdecydowałby się na ponowną grę w Ekstraklasie.
Bereszyński podkreślał, że trudno byłoby mu wybrać inny polski zespół. Taka deklaracja sprawia, że Legia naturalnie pojawia się jako najważniejszy trop. Dla klubu z Łazienkowskiej byłby to głośny ruch, bo do Warszawy mógłby wrócić piłkarz dobrze znany kibicom i mający za sobą lata gry na wysokim poziomie.
Doświadczenie, które mogłoby pomóc Legii
Bereszyński występował w Legii w latach 2013–2017. Ze stołecznego klubu wyjechał do Sampdorii za blisko dwa miliony euro, a później grał także w Empoli i Napoli. Przez lata zbierał doświadczenie w Serie A, mierząc się z napastnikami z europejskiej czołówki.
W Ekstraklasie taki piłkarz mógłby być dużym wzmocnieniem, zwłaszcza jeśli Legia będzie szukała zawodnika gotowego od razu wejść do składu. Bereszyński zna klub, presję związaną z grą w Warszawie i wymagania kibiców. To atuty, których nie da się kupić samym transferem z zagranicy.
Hitowy powrót zależy od decyzji obrońcy
Na razie nie ma przesądzenia, gdzie Bereszyński zagra w następnym sezonie. Jeśli Palermo rzeczywiście nie przedłuży z nim kontraktu, obrońca będzie miał większą swobodę wyboru. Legia może wtedy dostać szansę na transfer, który w realiach polskiej ligi odbiłby się szerokim echem.
Kluczowa będzie jednak decyzja zawodnika. Bereszyński może jeszcze szukać opcji za granicą, ale jeśli wybierze powrót do kraju, Warszawa wydaje się najbardziej naturalnym kierunkiem. Wtedy Ekstraklasa zyskałaby kolejne znane nazwisko, a Legia zawodnika, który doskonale wie, czym jest gra o najwyższe cele przy Łazienkowskiej.