Wisła Kraków jest bardzo blisko powrotu do Ekstraklasy, ale przyszłość Mariusza Jopa wciąż nie została przesądzona. Choć wcześniej można było usłyszeć, że awans automatycznie przedłuży jego umowę, trener przedstawił inną wersję. Jego kontrakt wygasa 30 czerwca i nie zawiera już takiego zapisu.
Wisła Kraków o krok od awansu
Mariusz Jop przejmował Wisłę Kraków w trudnym momencie, początkowo jako rozwiązanie awaryjne. Z czasem uporządkował drużynę, zyskał wpływ na szatnię i doprowadził ją na pozycję, z której „Biała Gwiazda” może wkrótce oficjalnie przypieczętować awans do Ekstraklasy.
Krakowski zespół jest liderem pierwszej ligi, a świętowanie powrotu do elity może rozpocząć już po meczu z Chrobrym Głogów. Dla klubu to cel, na który czekano od dawna, zwłaszcza po kilku zmianach trenerskich i sezonach pełnych napięcia.
Królewski mówił o automatycznym przedłużeniu
Jeszcze kilka miesięcy temu Jarosław Królewski przekazywał, że w kontrakcie Jopa znajduje się klauzula automatycznego przedłużenia w przypadku awansu. Prezes Wisły podkreślał wtedy zadowolenie z pracy sztabu, ale zaznaczał też, że w klubie potrzebna jest stała czujność i krytyczna ocena.
Teraz okazuje się, że sytuacja jest bardziej skomplikowana. Jop wyjaśnił, że taki zapis rzeczywiście istniał, ale dotyczył poprzedniego sezonu. Ponieważ wtedy Wisła nie awansowała, klauzula nie została aktywowana i nie obowiązuje już w obecnej umowie.
Jop ma kontrakt tylko do końca sezonu
Trener jasno przyznał, że jego kontrakt wygasa z końcem czerwca. Nie ma w nim mechanizmu, który automatycznie przedłużałby współpracę po wywalczeniu awansu do Ekstraklasy.
Jop podkreślił, że nie zajmuje sobie teraz głowy przyszłością. Skupia się na pracy z drużyną i końcówce sezonu. Rozmowy o dalszej współpracy mają przyjść w odpowiednim momencie, gdy sportowy cel zostanie już dopięty.
Awans to nie wszystko dla Wisły
Choć powrót do Ekstraklasy jest najważniejszym zadaniem, w klubie patrzą również na styl zakończenia sezonu. Królewski oczekuje nie tylko awansu, lecz także pierwszego miejsca przed Śląskiem Wrocław.
To oznacza, że praca Jopa będzie oceniana do samego końca rozgrywek. Wisła ma szansę wrócić do elity jako mistrz pierwszej ligi, a taki wynik byłby mocnym argumentem za przedłużeniem umowy z trenerem.
Decyzja zapadnie po finiszu rozgrywek
Sytuacja Jopa pokazuje, że nawet sukces sportowy nie zawsze automatycznie rozwiązuje sprawy kontraktowe. Trener może wprowadzić Wisłę do Ekstraklasy, ale formalnie jego przyszłość nadal wymaga nowych ustaleń.
Przy Reymonta trudno będzie jednak zignorować pracę, którą wykonał. Jeśli Wisła zakończy sezon awansem i pierwszym miejscem, rozmowy o dalszej współpracy powinny stać się jednym z najważniejszych tematów w klubie.